piątek, 12 sierpnia 2011

Kłodzko...

Dziś zapraszam na spacer po Kłodzku... Po jego przepięknym rynku z barokowym i renesansowymi kamieniczkami...




I ogromnej bastionowej twierdzy, wzniesionej na miejscu wcześniejszego zamku w 1577 roku.






Oto gotycki most wzniesiony w 1280-1390, nawiązujący do przepięknego mostu Karola w Pradze...


Poza tym można zobaczyć Kościół św. Jerzego i św. Wojciecha z końca XIII wieku, późnogotycki kościół NMP z XIV wieku, klasztor i muzeum Ziemi Kłodzkiej. Wszystko warte zobaczenia...

piątek, 29 lipca 2011

Weekend poza domem...

Dziś jedziemy odebrać Kamilka z wakacji... Wczoraj powiedział mi, że wolałby spędzić ze mną te dwa tygodnie... Nie z babcią... Prawie się popłakałam... Mało brakowało...

Strasznie za nim tęsknię...

A to pogoda na weekend...

czwartek, 28 lipca 2011

Zamek Książ...

Muszę się w końcu zabrać za nasze zdjęcia sprzed dwóch tygodni. Zwłaszcza, że jutro jedziemy na trzy dni do Lądka, odebrać Kamilka z wakacji. I nie dość, że zrobimy dużo zdjęć, to jeszcze Kamil będzie miał dużo swoich... A tu jeszcze mam zaległe zdjęcia z Książa, Polanicy i Kłodzka...

Dziś będzie o Książu. To zdecydowanie jeden z najpiękniejszych i największych zamków w Polsce... Swoją obronną siedzibę wybudował tutaj w latach 1288 - 1292 książę świdnicko - jaworski Bolko I.

Na przestrzeni dziejów zamek wielokrotnie zmieniał właścicieli i wygląd, a największy wpływ na dzisiejszy jego charakter miała rodzina Hochbergów władająca zamkiem przez ponad 400 lat.

Podczas II wojny światowej teren zamku zostaje zaadoptowany przez nazistów na jedną z siedzib sztabu Adolfa Hitlera. Rozpoczęto wywózkę dóbr zamkowych, a pod zamkiem, w skale na której stoi rozpoczęto drążenie tuneli, które według niektórych teorii miały połączyć zamek z podziemnymi halami w Górach Sowich. Cel przedsięwzięcia nie jest dobrze znany, być może miała tu być kwatera Hitlera połączona z podziemnymi fabrykami. Wszystkie tunele były drążone za pomocą więźniów przymusowych, początkowo przez jeńców rosyjskich, a później więźniów z obozu Gross - Rosen. Po wojnie zamek doszczętnie zdewastowały i rozkradły wojska radzieckie. Prace konserwatorskie rozpoczęto w 1956 roku i trwały one ponad 30 lat.

Najbardziej znaną właścicielką zamku w Książu była księżna Maria Teresa Oliwia Cornwallis-West zw. Daisy, która urzędowała w zamku razem z mężem Janem Henrykiem XV Hochbergiem von Pless w latach 1907-1943.

A tak zamek wygląda obecnie...










Oficjalna strona zamku Książ - TU...
Wirtualne zwiedzanie - TU...

środa, 27 lipca 2011

Myszko-zające...

Jako że mamy wakacje, chociaż pogoda jak gdyby o tym zapomniała, pomyślałam, że można poszaleć z paznokciami...

I proszę... Oto moje pomarańczowe myszko-zające... Sama nie mogę się zdecydować... Najważniejsze, że świetnie poprawiają nastrój...

poniedziałek, 25 lipca 2011

Kolczykowa pasja...

Nie wiedziałam, że zarażenie pasją może być takie przyjemne. Dla mnie jest...

Od kiedy, rok temu, zobaczyłam u Novaczki własnoręcznie robioną biżuterię, to wiedziałam, że wpadłam po same uszy. Co prawda pasja musiała trochę odczekać, aż zaopatrzę się w potrzebne do wyrobu kolczyków akcesoria, ale doczekała się w końcu...
Kiedy? Chyba pierwsze egzemplarze wyszły spod mojej ręki przed Bożym Narodzeniem... A potem złożyłam drugie zamówienie - nie do końca udane... A potem było trzecie, taka wersja poprawiona... I zaczęła się produkcja. Z domu jakby wymiotło wszystkie koraliki... Ciężko już coś nowego znaleźć. W domu oczywiście, bo mój allegrowy dostawca pęka w szwach... Więc nie ma się czym martwić...

Mogę się tylko cieszyć, bo zaraziła moją pasją Kamilka... Czasem siedzimy sobie razem i tworzymy...


...bardzo mała część kolekcji...

Jak to kiedyś było...

Przeglądałam dziś nasze stare zdjęcia i wzruszyłam się... Jak diabli się wzruszyłam... Były tam zdjęcia sprzed siedmiu lat, ze szpitala, z pierwszych dni z Kamilem... Były jego pierwsze uśmiechy... Jego pierwsze nieporadnie kroki... I pierwsze spacery również... Jak dobrze było to zobaczyć... Przypomnieć sobie tamte chwile... Niezapomniane chwile... Już zapomniałam, jak to wtedy było... Tak beztrosko... Wszystko było takie nowe, takie świeże i jedyne... Niepowtarzalne...


photo - AgataMg

piątek, 22 lipca 2011

Ciągle pada...

"...ciągle pada! Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby,
Mokre niebo się opuszcza coraz niżej,
żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie..."

Tyle można powiedzieć o dzisiejszej LIPCOWEJ pogodzie... O matko! Już nie pamiętam, kiedy po raz ostatnie przez tyle dni z rzędu padało... Ciężko zebrać myśli... Ciężko jest czymkolwiek się zająć.... A wypadałoby przecież. Dobrze, że Kamil wyjechał na wakacje. Tylko co to za wakacje, jeśli tam też ciągle pada... Wszędzie pada... Jasna cholera mnie już bierze. Mam nadzieję, że na początku sierpnia będzie lepiej... Ech...