piątek, 30 listopada 2012

Po długiej przerwie...

Matko... Tak długo na znalazłam czasu na napisanie chociaż kilku słów... Dzisiaj mam... O tak sobie... Bez powodu... No, może dlatego, że ZNÓW zbliżają się Święta... Minął następny rok...
Kamil całkowicie wdrożył się w naukę w I klasie... Nie ma z nim żadnego problemu. Uczy się, pisze, czyta i jest zachwycony. Zadowolony ze wszystkiego, z Pani, z kolegów i z nauki... Pani zapewnia mnie, że Kamil ma szansę być wzorowym uczniem... A ja pękam z dumy, bo przecież powód jest. Prawda?
Z treningami też jest wszystko w porządku... Co prawda mamy przejściowe problemy ze zdrowiem trenera, ale dzieciaki sobie radzą... Są po prostu szczęśliwe z tego co mają, że mogą ze sobą grać, razem się bawić i rywalizować. Zacięci są jak nie wiem... Walczą naprawdę na serio... Wczoraj mieli pierwszy sparing. Przegrali z kretesem i polały się łzy... Ale chłopcy byli dzielni i szybko się podnieśli... A my? Dopingowałyśmy naszych piłkarzy z całych sił.

wtorek, 4 września 2012

Zaczęła się I klasa...

No i zaczęło się... Zaczęło się poranne wstawanie... Śniadania do szkoły... Jakiś serek albo jogurcik na drugie... Zaczęły się prace domowe... Siedzenie w ławce się zaczęło... Zaczęły się zebrania z rodzicami i oczywiście obowiązkowe składki... Ech... Zaczęło się... Zaczęła się I klasa...

czwartek, 16 sierpnia 2012

O kobietach okiem siedmiolatka...

Kamil:
"Kobiety są od rodzenia dzieci, nie faceci... Rodzą chłopców, dziewczynki i ośmiobliźniaki... I bliźniaki jednojajowe, co mają taki sam głos i tak samo wyglądają, i dwujajowe..."

środa, 8 sierpnia 2012

O Igrzyskach Olimpijskich w Londynie...

Olimpiada w Londynie jest już na półmetku... Za nami wiele wzruszeń, walki z rywalami i własnym słabościami... Za nami również wiele rozczarowań... Tych jest chyba najwięcej... Szkoda, bo przecież miało być tak pięknie. Były realne szanse na medale, już prawie mieliśmy je w rękach, a tu nagle okazuję się, że daleko nam do najlepszych...
Bo zawiodły i florecistki i szpadzistki... Zawiedli niektórzy wioślarze, żeglarze, judocy czy lekkoatleci... No i tenisiści... Siatkarze też nie pokazali się z najlepszej strony...
Były również moment wzruszeń, pokonywania własnych słabości czy kontuzji. Ci, na których nikt nie liczył i nikt nie dawał im szans zdobywali dla nas medale... I pozwalali ze łzami w oczach wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego.... Piękne chwile z nami przeżywaliśmy...
I mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec, bo przed nami jeszcze kilka medalowych szans... Szans na to, żebyśmy mogli poczuć się dumni, że jesteśmy Polakami...
Tylko pozostaje niesmak... Bo w Polskich Związkach sportowych nie wszystko jest tak, jak być powinno. Są niedomówienia, spory - większe lub mniejsze, brak pieniędzy na treningi dla sportowców - nie rozumiem jak to jest możliwe. Są pretensje, że ktoś tam wyjechał za własne pieniądze trenować do Gruzji... Dlaczego ja się pytam?! Jeśli u nas nie ma ku temu warunków, jeśli gdzieś na świecie jest po prostu lepiej, to dlaczego tego nie wykorzystać?! Z zazdrości?! Powinniśmy być dumni, że ci sportowcy wracają do nas i chcą jeszcze reprezentować Polskę. Pomimo kłód, które rzuca się im pod nogi. Oni jeszcze czują się polakami...
Są też reprezentanci, którzy robią nam łaskę, że w ogóle pojechali na IO do Londynu. Bo mają jeszcze inne, ważniejsze starty w tym sezonie. Ważniejsze?! Przecież to powinien być zaszczyt reprezentować nie tylko własne nazwisko i talent, ale również swoich rodaków, którzy zasiadają na trybunach lub przed telewizorami. Zaciskają z całych sił kciuki, denerwują się i cieszą z sukcesów. Zasługują więc na choć minimum szacunku. Chyba, że się mylę... Zasługują na to, aby zobaczyć swoich reprezentantów dających z siebie absolutnie wszystko. Zasługują na pot i łzy, na piękną walkę do końca... Ech...


czwartek, 2 sierpnia 2012

Naturalne sposoby na maseczki...

Przeszukiwałam ostatnio internet w poszukiwaniu naturalnych, tanich i skutecznych. Znalazłam kilka naprawdę ciekawych przepisów na maseczki, które mam zamiar wypróbować. Kilka z nich już testuję, a inne czekają w kolejce. Mam nadzieję, że pomogą, bo coś ostatnio nie mogę sobie poradzić ze swoją twarzą. Ale walczę... Naturalnymi metodami...

Oto kilka znalezionych przepisów...

Przepis na maseczkę cynamonową: kilka łyżek jogurtu lub śmietany mieszamy z dwiema łyżeczkami sproszkowanego cynamonu. Taką papkę nakładamy na twarz na 15 minut. Maseczka odświeży skórę twarzy.
Przepis na waniliową maseczkę do twarzy: z jednaj laski wanilii wyskrobujemy miąższ i mieszamy z witaminą E (np. z rozgniecionych kapsułek), z dwiema łyżkami jogurtu, łyżką miodu i paroma kroplami soku z cytryny. Maseczka ma działanie odmładzające.
Przepis na maseczkę do włosów z imbiru: kawałek korzenia imbiru (ok. 10 cm) ścieramy na drobnej tarce i dodajemy do niego 2 łyżki oliwy. Nakładamy papkę na umyte i wilgotne włosy, po 15 minutach zmywamy szamponem.
Przepis na maseczkę powiększającą usta: 1 łyżeczka oliwki lub witaminy A oraz szczypta chili. Po zmieszaniu smarujemy usta, które po kilku minutach staną się pełniejsze.

/źródło: http://www.se.pl/kobieta/uroda/przyprawy-upiekszaja-cynamon-imbir-wanilia-przepisy_201743.html/

Przepis na maseczkę z kurkumy na wysuszenie niedoskonałości: szczypta kurkumy, jogurt naturalny, dowolny olej. Po zmieszaniu nakładamy najlepiej na noc. Po kilku dniach stosowanie niedoskonałości znikają.

/źródło: http://www.alinarose.pl/search?updated-max=2012-07-29T16:51:00%2B02:00&max-results=2/

Krem z dodatkiem imbiru na cellulit:  Do jego przygotowania będziesz potrzebować ½ szklanki oleju z pestek winogron (ostatecznie może być oliwa z oliwek lub po prostu oliwka kosmetyczna), 2 łyżek fusów z kawy, 2 łyżek imbiru (najlepszy będzie ten świeżo starty), 1 łyżeczki cynamonu.

Wszystkie składniki należy ze sobą wymieszać, a powstały specyfik nałożyć na miejsca dotknięte cellulitem. Następnie trzeba owinąć je folią spożywczą i założyć ciepłe ubranie. Po 20 minutach preparat należy spłukać ciepłą wodą. Taki zabieg powtarzaj 2 razy w tygodniu.

/źródło: http://odchudzajacy.pl/magiczna-moc-przypraw-a-kosmetyczne-zastosowanie//

Maseczka ściągająca z płatków owsianych (dla cery tłustej i mieszanej): Łyżkę zmielonych płatków owsianych i łyżkę zmielonego skrzypu polnego rozetrzeć na papkę z przegotowaną gorącą wodą, dodać kilkanaście kropli soku z cytryny lub soku z żurawin. Maskę po 20 minutach zmyć.
Maseczka miodowo-jabłkowa - usuwa zanieczyszczenia skóry i wygładza cerę: 1 łyżka płynnego miodu, jabłko. Zetrzeć drobno jabłko i zmieszać z płynnym miodem. Przygotowaną masę nałożyć na twarz na 20 min., następnie spłukać letnią wodą.
Maseczka z ziemniaka - przeciw błyszczącej skórze: Rozgnieciony, ugotowany ziemniak zmieszać z 2 łyżkami zimnego mleka i kilkoma kroplami soku z cytryny. Rozłożyć na twarz, po 10 min. zmyć.
Maseczka z mąki (dla skory tłustej i mieszanej): Ok. 2 łyżki maki zmieszać z łyżeczka miodu i dodawać powoli (ciągle mieszając) ciepłą herbatę rumiankowa, aż powstanie pasta. Nałożyć ja na twarz, po 15 min. zmyć letnia woda. Maseczka wygładza i oczyszcza skórę tłustą i mieszaną.
Maseczka z pomidorów II - dla cery trądzikowej: Nadaje się do cery tłustej lub trądzikowej. Nałożyć plasterki lub papkę z pomidorów na twarz i odczekać 15 minut. Zmyć ciepłą wodą.

/źródło: http://beztabu.com/archive/index.php?t-9592.html/
l

wtorek, 31 lipca 2012

Połowa wakacji, czyli trzeba powoli kompletować wyprawkę...

Mamy połowę wakacji... Nie wiadomo jak... Nie wiadomo kiedy... Jakimś cudem, niepostrzeżenie wakacje są na półmetku... Trzeba powoli kompletować wyprawkę. Szukać bloków, papierów kolorowych, bibuł, kredek, farb, nożyczek, bloków technicznych i kto wie czego jeszcze. Nie mamy zapowiedzianej wyprawki, jeszcze nie. Ale co jest potrzebne pierwszoklasiście wie przecież każdy.
Wiemy za to z jakich podręczników będzie korzystał Kamil. Mam je nawet upatrzone w internetowej księgarni. Czekają, aż zrobię przelew...


Najgorsza jest w tym wszystkim kwestia ceny... Nie tylko samych podręczników, które będą nas kosztowały prawie 258 zł. A gdzie pozostałe niezbędne rzeczy?! Gdzie kapci, plecak i cała wyprawka?! Książki muszą być nowe, bo teraz wszystkie pełne są wycinanek, wyklejanek i służą jako ćwiczenia... Książki są jednorazowe. Już patrzyłam, że do drugiej klasy same podręczniki kosztują ok. 207 zł.! A reszta?!
Normalnie ręce opadają... Można się załamać... Dobrze, że Kamil jest jedynakiem, bo tak po ludzku nie stać by nas było na wykształcenie jeszcze jednego dziecka... Smutne to... Naprawdę bardzo smutne...

piątek, 27 lipca 2012

O całkowitym rozbiciu...

Tydzień temu, w sobotę, zawieźliśmy Kamila na wakacje... Wakacje z babcią... Te dwa dni sprawiły, że mój mózg został chyba tam, w okolicach Czorsztyna... I wrócić wcale nie chce... Nie mogę się skupić na niczym... Kompletnie nie mogę się skupić... Nawet na pisaniu... Dawno nie byłam taka rozbita... Ledwo nogami powłóczę...
Ech... A tu już kolejny weekend się zbliża... Jeszcze tylko jedna klientka paznokciowa dziś - o ile znów nie przesunie wizyty - i będę mogła złapać oddech... A może raczej odnaleźć formę...